Laphroaig 12 Years to nowa propozycja z jednej z najbardziej rozpoznawalnych destylarni z wyspy Islay.

Edycja ta zadebiutowała we wrześniu 2025 roku i od początku była przeznaczona do sprzedaży w strefach wolnocłowych. Whisky dojrzewała wyłącznie w beczkach po bourbonie, a jej dużym atutem jest butelkowanie z mocą 46%, co oznacza brak filtracji na zimno oraz brak barwienia karmelem. Wydanie to stanowi uzupełnienie podstawowego portfolio tej gorzelni, w którym „koniami pociągowymi” pozostają Laphroaig 10 yo oraz Laphroaig Select, butelkowane z mocą 40%, a także Laphroaig Quarter Cask wydawana w mocy 48%.

Gorzelnia Laphroaig powstała w 1815 roku i dziś bez wahania można określić ją mianem ikony Islay oraz jednej z najbardziej charakterystycznych destylarni na świecie. Od ponad dwustu lat tworzy whisky o wyrazistym, medyczno‑szpitalno‑morskim charakterze. Torf wykorzystywany do suszenia słodu, słona bryza znad Atlantyku oraz dojrzewanie destylatów w magazynach położonych tuż przy linii brzegowej nadają whisky z Laphroaiga surową, dymno‑szpitalną tożsamość, której nie sposób pomylić z żadną inną szkocką.

Historia destylarni Laphroaig zaczyna się niemal równolegle z historią sąsiednich Lagavulina i Ardbega. Te trzy gorzelnie, położone na południowym brzegu wyspy Islay, w okolicach Port Ellen, stanowiły i nadal stanowią trzon szkockiej whisky mocno torfowej. Wszystkie trzy prezentują się wyjątkowo efektownie w momencie, gdy dopływa się promem na wyspę. Leżą bardzo blisko siebie, tuż przy linii brzegowej, a z pokładu jednocześnie widać ich białe zabudowania z charakterystycznymi czarnymi napisami na magazynach, w kolejności od przystani: Laphroaig, Lagavulin oraz Ardbeg. Dla każdego miłośnika szkockiej whisky jest to widok, który trudno zapomnieć.

Laphroaig była jedną z nielicznych destylarni, których nie dotknęły problemy związane z prohibicją w Stanach Zjednoczonych. Jako whisky bardzo mocno torfowa, o wyraźnych nutach szpitalnych, została sprytnie wprowadzona do obiegu jako lekarstwo i sprzedawana legalnie w aptekach. Co prawda wymagana była recepta, jednak jej uzyskanie nie stanowiło większego problemu, ponieważ Laphroaig zalecano na wiele dolegliwości, szczególnie na problemy jelitowe, niestrawność oraz w celu poprawy trawienia.

Laphroaiga już kilkukrotnie opisywałam na moim blogu. Dokładną historię tej destylarni opisałam już w 2022 roku (zobacz Laphroaig 10yo Sherry Oak Finish). Sama destylarnia wyróżnia się również bardzo ciekawym i nietypowym układem alembików, niespotykanym nigdzie indziej w branży — nie tylko w Szkocji, ale i na świecie. Pracuje tu siedem alembików: trzy do destylacji pierwszej o pojemności 10 900 litrów każdy oraz cztery do destylacji końcowej. Co istotne, te ostatnie nie mają jednakowej pojemności. Jeden z nich mieści 7 280 litrów, natomiast trzy pozostałe po 3 640 litrów każdy. Taki układ, w połączeniu z jednym z najdłuższych w branży przebiegów przedgonów, których zadaniem jest odrzucenie słodkich estrów, skutkuje otrzymaniem ciężkiego, smolistego spirytusu. To on odpowiada za intensywnie dymny aromat oraz charakterystyczny smak whisky z Laphroaiga.

W destylarni przez lata twierdzono, że przy tak wyrazistym spirytusie nie ma potrzeby przykładania szczególnej wagi do jakości beczek używanych do maturacji. Nie jest to do końca prawdą, jednak faktem pozostaje, że zdecydowana większość tutejszego destylatu dojrzewa w beczkach po bourbonie, bardzo często po kilkukrotnym napełnieniu. Niewielka część trafia także do beczek po sherry Oloroso, sherry Pedro Ximénez, porto, a także do 125‑litrowych beczek typu quarter cask.

A teraz przyjrzyjmy się bliżej naszej dzisiejszej edycji, która jest klasykiem dojrzewającym wyłącznie w beczkach po bourbonie.
Laphroaig 12 yo
Nota
– moc 46% alc./vol
– region Islay
– wiek 12yo
– beczka po Burbonie
– niefiltrowana na zimno
– niebarwiona karmelem
Oko – Butelka Laphroaig 12 Years zachowuje klasyczny, dobrze znany wygląd destylarni. Zielone szkło, prosty kształt i bardzo oszczędna etykieta sprawiają, że trudno pomylić ją z czymkolwiek innym. Frontowa etykieta jest niemal identyczna jak w pozostałych podstawowych wydaniach Laphroaiga i ogranicza się do niezbędnych informacji — nazwy destylarni, wieku whisky oraz kluczowych danych technicznych. Sama whisky ma jasną, naturalną barwę złota, typową dla dojrzewania w beczkach po bourbonie.
Zapach – W nosie od razu pojawia się to, czego można się spodziewać po Laphroaigu. Jest torf, jest dym i charakterystyczna szpitalna nuta, jednak nie narzucają się one agresywnie. Z czasem dołączają akcenty morskie, jodynowe, lekko słone, a w tle pojawia się świeże drewno i wanilia po beczkach po bourbonie. Po dłuższym napowietrzeniu whisky odsłania nieco łagodniejsze oblicze – pojawiają się cytrusy, skórka z citronelli, a także subtelna słodycz kojarząca się z miodem i jasno palonym drewnem. Całość pozostaje bardzo czysta i czytelna, bez chaosu czy nadmiaru nut.
Smak – W smaku Laphroaig 12 Years jest zdecydowana, ale nieprzesadzona. Torf i dym są obecne od samego początku, jednak nie dominują w sposób brutalny. Pojawia się oleista faktura, wyraźna mineralność oraz słona nuta morska, charakterystyczna dla tej destylarni. Z czasem dochodzą akcenty wanilii, delikatnej słodyczy oraz lekko przypalonego drewna. Alkohol jest dobrze ułożony, a 46% mocy daje poczucie pełni i struktury, nie powodując przy tym pieczenia czy ostrości. Smak pozostaje spójny z aromatem i nie skręca w nieoczekiwane strony.
Finisz – Finisz jest średnio długi do długiego, wyraźnie torfowy i lekko wytrawny. Dym i popiół utrzymują się na języku, uzupełnione delikatną słonością i echem waniliowo‑drzewnych nut po beczkach po bourbonie. Z czasem zostaje lekko medyczne wrażenie oraz suchy, mineralny akcent, typowy dla whisky z południowego Islay. Finisz nie próbuje zaskakiwać, lecz konsekwentnie domyka całość w stylu dobrze znanym miłośnikom tej destylarni.
Moja ocena – 6/10
Laphroaig 12 Years to propozycja, która nie próbuje niczego redefiniować ani zaskakiwać na siłę. To klasyczna, bourbonowa odsłona stylu dobrze znanego z południowego Islay, podana w bardziej dojrzałej i spokojniejszej formie niż podstawowe wydania destylarni. Butelkowanie z mocą 46%, brak filtracji na zimno i naturalny kolor sprawiają, że mamy do czynienia z uczciwie zaprezentowaną whisky, która trafia przede wszystkim do miłośników charakterystycznego, dymno‑szpitalnego profilu Laphroaiga. Jako edycja travel retail sprawdza się bardzo dobrze jako uzupełnienie portfolio i krok pomiędzy klasyczną dziesiątką a bardziej intensywnymi wariantami tej destylarni.
Cena 250,00 – 400,00 zł
