Edradour 10 year old For More Than 200 Years to whisky pochodząca z mojej ukochanej destylarni Edradour.

Na pierwszy rzut oka jest to zwyczajna dziesięcioletnia edycja z najmniejszej, do niedawna, szkockiej destylarni słodowej. Jednak tylko pozornie. Edycję wydano, aby uczcić 200. rocznicę istnienia tej gorzelni, założonej w 1825 roku. Dodatkowo butelkowanie odbyło się z podwyższoną mocą 46% alkoholu.

Natomiast popularna i przez długi czas jedyna edycja w podstawowym portfolio tej maleńkiej destylarni zadebiutowała w 2003 roku, rok po przejęciu zakładu przez niezależną firmę bottlerską Signatory Vintage. Początkowo butelkowano ją z mocą 40%, a co za tym idzie filtrowana na zimno i barwiona. W okolicach 2012 roku zaczęto wydawać niewielkie ilości popularnej „dziesiątki” o mocy 43%, kierując je głównie na rynek amerykański.

W latach 2023–2024 edycja ta zaczęła trafiać na wszystkie rynki właśnie w tej mocy, co wyraźnie przełożyło się na poprawę jej walorów aromatyczno‑smakowych. Teoretycznie to tylko 3% alkoholu więcej, jednak oceny tej whisky na wszystkich forach poświęconych szkockiej whisky podskoczyły wówczas o 3–4 punkty w stupunktowej skali. Naturalnym krokiem jest więc sprawdzenie, czy kolejne 3% przyniosły dalszą poprawę.

Edradour to moja ulubiona destylarnia. Cenię ją przede wszystkim za niepowtarzalny, unikatowy charakter tutejszej whisky oraz ogromną różnorodność edycji. Co istotne, produkuje się tu zarówno whisky nietorfowe pod marką Edradour, jak i mocno torfowe pod nazwą Ballechin. Obie linie co roku pojawiają się w bardzo dużej liczbie edycji single cask oraz whisky pochodzących z dwóch, trzech lub kilku beczek. Spotkać można także wydania łączące nietorfowy destylat Edradour z torfowym Ballechinem. Dodatkowo do maturacji destylatu wykorzystywane są najróżniejsze beczki, od klasycznych po najbardziej unikatowe, pochodzące z mało znanych win z całego świata.

To już dziewiąty wpis na moim blogu poświęcony whisky z destylarni Edradour. Barwną historię tej gorzelni opisałam już wcześniej, między innymi przy okazji Edradour 9 yo Oloroso Sherry & Sauternes Cask Matured. W sumie w ośmiu dotychczasowych notkach zawarłam wszystkie kluczowe informacje na temat tej klasycznej, przyzagrodowej destylarni słodowej, dlatego tym razem ograniczę się do najważniejszych faktów.

Jeszcze do 2008 roku była to najmniejsza szkocka destylarnia słodowa, wyposażona w najmniejsze alembiki w całej branży. Od samego początku działa praktycznie w niezmienionym kształcie, a aparatura destylacyjna była wymieniana wyłącznie w ostateczności, gdy nie było już możliwości jej regeneracji. Co istotne, nowy sprzęt zawsze stanowił wierną replikę poprzedniego. Gdy w 2019 roku zapadła decyzja o rozbudowie destylarni, zbudowano po prostu drugi identyczny budynek i wyposażono go w dokładnie taki sam sprzęt destylacyjny.

Kamieniem milowym w historii tego zakładu było przejęcie destylarni w 2002 roku przez Andrew Symingtona, właściciela niezależnej firmy bottlerskiej Signatory Vintage. To wydarzenie znacząco zmieniło profil Edradour. Zrezygnowano z produkcji blendów, a jednocześnie znacznie rozszerzono ofertę whisky single malt. Rozpoczęto także niespotykane wcześniej na taką skalę eksperymenty z dojrzewaniem destylatu w najróżniejszych beczkach, których efekty są widoczne od kilku dobrych lat.

Na zakończenie kilka słów o samej firmie Signatory Vintage. To szkocka firma butelkująca whisky, założona w 1988 roku przez Andrew Symingtona, byłego pracownika słynnego pięciogwiazdkowego hotelu Prestonfield House w Edynburgu. Jego premierowym wydaniem był Glenlivet 1968 z beczki po sherry, zabutelkowany w mocy cask strength, co w tamtych czasach należało do rzadkości. Firma szybko zyskała solidną reputację, dorównując pionierskim Gordon & MacPhail oraz Cadenhead.

Kluczem do sukcesu była konsekwentnie wysoka jakość oraz butelkowanie bardzo rzadkich whisky z zamkniętych destylarni, takich jak Ben Wyvis, Glen Flagler, Port Ellen, Brora czy Littlemill. Signatory wprowadziło również kilka istotnych innowacji, między innymi ręczne numerowanie etykiet, informację o liczbie dostępnych butelek oraz szczegóły dotyczące liczby i rodzaju beczek użytych do maturacji. W 2002 roku firma przeniosła się z Leith do Pitlochry, gdzie kupiła destylarnię Edradour. W przylegającym do gorzelni budynku uruchomiono linię butelkującą, magazyn oraz biuro Signatory Vintage. Obecnie oferta firmy obejmuje kilka linii, takich jak Cask Strength, The Un-Chillfiltered Collection oraz wprowadzone w grudniu 2023 roku serie 100 Proof Collection i Small Batch Collection.

A teraz, żeby nie przeciągać, bo o Edradour mogłabym pisać bez końca, przejdźmy do dzisiejszej edycji.
Edradour 10 year old For More Than 200 Years
Nota
– moc 46% alc./vol
– region Highland
– beczka po Sherry Oloroso
– nie filtrowana na zimno
– nie barwiona karmelem
Oko – Butelka klasyczna i bardzo charakterystyczna dla destylarni Edradour. Niewielka, krępa, przypominająca apteczną flaszkę, z prostą etykietą utrzymaną w tradycyjnej stylistyce. W kieliszku whisky prezentuje się w ciepłym, ciemno‑bursztynowym kolorze, który wygląda naturalnie i dobrze współgra z jej klasycznym charakterem. Całość sprawia wrażenie produktu rzemieślniczego, pozbawionego marketingowego blichtru, dokładnie takiego, jakiego można oczekiwać po najmniejszej szkockiej destylarni słodowej.
Zapach – Zapach od pierwszego kontaktu jest bardzo charakterystyczny dla beczek po Sherry Oloroso. Na pierwszym planie pojawia się słodowy, lekko oleisty aromat z wyraźnymi nutami suszonych owoców, rodzynek i daktyli. Dodatkowo towarzyszą im akcenty miodu, toffi oraz delikatnej wanilii. Z czasem dochodzi nieco przypraw korzennych, skórka pomarańczowa oraz nuta wilgotnego drewna. Mimo 46% alkoholu całość pozostaje dobrze ułożona i nie dominuje aromatu.
Smak – W smaku whisky jest pełna, oleista i wyraźnie treściwa. Słodycz pojawia się od samego początku i przywodzi na myśl miód, krówki oraz karmelizowany cukier. Następnie do głosu dochodzą nuty suszonych owoców, głównie rodzynek i moreli, a także delikatna czekolada mleczna. W tle wyczuwalne są akcenty dębowe oraz lekka cierpkość, która równoważy słodszy profil. Podwyższona moc wyraźnie wzmacnia intensywność doznań, nie zaburzając przy tym harmonii.
Finisz – Finisz średnio długi do długiego, rozgrzewający i bardzo przyjemny. Pozostają w nim nuty słodowe, suszone owoce oraz delikatna przyprawowość. Z czasem pojawia się lekka goryczka kakao i dębu, która nadaje całości eleganckiego charakteru. Alkohol jest dobrze zintegrowany, a końcówka pozostaje czysta i wyraźna, zachęcając do kolejnego łyku.
Moja ocena – 6,5/10
Na tle wielu współczesnych whisky Edradour 10 year old For More Than 200 Years przypomina mi, dlaczego od lat darzę tę destylarnię tak dużą sympatią. Nie chodzi tu wyłącznie o parametry techniczne, takie jak moc czy wiek. Przede wszystkim liczy się konsekwencja w zachowaniu własnego stylu i charakteru, który pozostaje rozpoznawalny niezależnie od edycji. Ta rocznicowa „dziesiątka” doskonale wpisuje się w filozofię Edradour. Bez pośpiechu, bez nadmiernych kompromisów i z wyraźnym szacunkiem do tradycji oraz samego destylatu. Dodatkowo podniesiona moc wyraźnie jej służy. Wydobywa to, co w tej whisky lubię najbardziej, czyli oleistość, słodowość i bogactwo aromatów.
To nie jest whisky, która próbuje kogokolwiek do siebie przekonywać na siłę. Zamiast tego spokojnie pokazuje, czym Edradour było i czym nadal jest. Właśnie za tę autentyczność, powtarzalność stylu oraz odwagę w podążaniu własną drogą tę destylarnię cenię najbardziej.
Cena 180,00 – 260,00 zł
