Ledaig Rioja Cask Finish Sinclair Series to whisky, która trafiła na rynek pod koniec 2020 roku jako uzupełnienie bardzo skromnego podstawowego portfolio tej butikowej destylarni słodowej.

Do tej pory stałymi torfowymi edycjami tej gorzelni były Ledaig 10yo oraz Ledaig 18yo. Rioja Cask Finish okazała się bardzo ciekawym i udanym rozszerzeniem oferty, tym bardziej że otrzymaliśmy interesującą whisky w bardzo przyzwoitej cenie.
Edycja ta najpierw dojrzewała w standardowych beczkach po bourbonie, a następnie destylarnia finiszowała ją w beczkach po hiszpańskim winie Rioja. Ciekawostką jest fakt, że mamy tu do czynienia z butelką bez deklaracji wieku, co w przypadku tej destylarni zdarza się raczej rzadko. Moc została jednak utrzymana na charakterystycznym dla Tobermory poziomie 46,3%. Oczywiście destylarnia nie zastosowała barwienia karmelem ani filtracji na zimno..

Destylarnia Tobermory produkuje dwa style whisky mniej więcej w równych proporcjach. Około 50% stanowi torfowy Ledaig, natomiast pozostałe 50% to nietorfowe Tobermory. Również po stronie Tobermory podstawowe portfolio jest bardzo skromne.

W jego skład wchodzi Tobermory 12yo – whisky dojrzewająca w beczkach pierwszego napełnienia po bourbonie oraz w tak zwanych Virgin Oak, czyli beczkach ze świeżej dębiny. Drugą stałą edycją jest Tobermory 21yo, whisky, która po podstawowej maturacji w beczkach po bourbonie była finiszowana w beczkach po sherry Oloroso.

Ponadto Tobermory, jak można śmiało stwierdzić, specjalizuje się w wydawaniu jednorazowych, limitowanych edycji – zarówno pod marką Tobermory, jak i Ledaig. Najczęściej są to wypusty liczące od kilkuset do maksymalnie 3000 butelek.
Bardzo cenię i lubię tutejszą whisky. Ledaig praktycznie zawsze trafia w mój gust, natomiast w przypadku Tobermory zdarzają się czasem edycje nieco słabsze.

Destylarnia Tobermory powstała w 1798 roku, jest więc jedną z najstarszych nadal działających gorzelni w Szkocji. Co więcej, należy do niewielkiego grona dziewięciu szkockich destylarni słodowych, które powstały jeszcze w XVIII wieku i funkcjonują do dziś. Jej założycielem był John Sinclair i to właśnie od jego nazwiska nazwę wzięła seria, do której należy dzisiaj opisywana whisky. Niestety, do tej pory jest to jedyna edycja wydana w ramach tej serii.

W 2019 roku miałam przyjemność odwiedzić wyspę Mull, dlatego nie mogłam sobie odmówić wizyty w tej destylarni (zobacz Tobermory 12yo). Gorzelnia jest niewielka, położona pomiędzy stromym wzgórzem a nabrzeżem portowym, co całkowicie wyklucza możliwość jej rozbudowy. Do dziś przetrwała praktycznie niezmieniona od czasów swojego powstania.

Jej moce produkcyjne wynoszą zaledwie około 1,2 mln litrów destylatu rocznie, które są w całości wykorzystywane. Na miejscu znajduje się niewielkie visitor centre wraz ze świetnie zaopatrzonym sklepikiem. Można tam nabyć niezwykle limitowane i rzadkie edycje whisky Tobermory i Ledaig, a także limitowane butelki pochodzące z dwóch innych destylarni należących do tego samego właściciela – Bunnahabhain oraz Deanston.

Na zakończenie dodam jeszcze, że w tym roku planuję ponownie odwiedzić zarówno destylarnię, jak i przepiękne miasteczko Tobermory. Wszystkim miłośnikom whisky z czystym sumieniem polecam, aby kiedyś wybrali się również na wyspę Mull.
Teraz czas na najważniejszą część — degustację.
Ledaig Rioja Cask Finish Sinclair Series
Nota
– moc 46,3% alc./vol
– region Highland (wyspa Mull)
– wiek NAS
– beczka finisz po Rioja
– nie filtrowana na zimno
– nie barwiona karmelem
Oko – Ledaig Rioja Cask Finish Sinclair Series została zabutelkowana w klasycznej dla Tobermory formie, o proporcjach bliższych solidnej, tradycyjnej butelce niż smukłym, designerskim projektom. Uwagę zwracają charakterystyczne detale tłoczone bezpośrednio na butelce. Nad etykietą umieszczono rok „1798”, nawiązujący do daty powstania destylarni, a poniżej widnieje napis „Isle of Mull”, podkreślający jej wyspiarskie pochodzenie. Etykieta utrzymana jest w ciemnej, stonowanej kolorystyce i dobrze komponuje się z całością. W kieliszku whisky prezentuje się w intensywnym, ciepłym odcieniu miedziano‑bursztynowym, z delikatnym różowawym niuansem pochodzącym od finiszu w beczkach po winie Rioja.
Zapach – W aromacie od razu pojawia się charakterystyczny dla Ledaiga torf, ale nie jest on dominujący ani agresywny. Towarzyszą mu nuty wilgotnego dymu, popiołu i morskiej bryzy. Po chwili dochodzą ciemniejsze owoce – czerwone porzeczki, wiśnie oraz delikatna winna kwasowość, będąca wyraźnym sygnałem finiszu w beczkach po Rioja. W tle wyczuwalne są także nuty przyprawowe, lekki dąb i odrobina ziemistości.
Smak – Na podniebieniu whisky jest dobrze ułożona i wyraźnie torfowa, ale zbalansowana. Dym i popiół łączą się z owocową słodyczą oraz lekko wytrawnymi nutami czerwonego wina. Pojawiają się smaki owoców leśnych, wiśniowej skórki i pieczonego jabłka, a także delikatna pieprzność i akcent dębinowy. Alkohol jest dobrze zintegrowany i nie dominuje, co sprawia, że całość pije się bardzo przyjemnie.
Finisz – Finisz jest średnio długi do długiego, torfowo‑dymny, z wyraźną nutą popiołu i lekko cierpkim, winno‑owocowym akcentem. Z czasem na języku pozostaje delikatna słodycz, przyprawy oraz przyjemna, wytrawna suchość.
Moja ocena – 5,5/10
Ledaig Rioja Cask Finish Sinclair Series to bardzo udane połączenie klasycznego, torfowego charakteru Ledaiga z ciekawym i nienachalnym wpływem beczek po winie Rioja. Whisky zachowuje wyspiarski styl destylarni Tobermory, jednocześnie oferując coś więcej niż standardowe edycje z podstawowego portfolio. Torf, dym i morska bryza zostały tu dobrze zbalansowane przez owocowo‑winne akcenty, co czyni tę edycję przystępną zarówno dla fanów Ledaiga, jak i dla osób dopiero oswajających się z torfem. Biorąc pod uwagę jakość, charakter oraz bardzo rozsądną cenę w momencie premiery, jest to jedna z ciekawszych i najbardziej opłacalnych propozycji torfowych whisky z finiszem w beczkach po winie. Szkoda jedynie, że Sinclair Series na razie pozostała serią tylko z nazwy, ponieważ potencjał na kolejne udane wydania był tu naprawdę duży.
Cena 200,00 – 250,00 zł
