Glendronach Ode to The Embers to lekko torfowa whisky wydana w grudniu 2024 roku w ramach serii The Master’s Anthology, składającej się z trzech edycji.

Dwie pozostałe to Glendronach Ode to The Valley oraz Glendronach Ode to The Dark, którą opisałam już wcześniej (zobacz: Glendronach Ode to The Dark). Dzisiejsza bohaterka jest hołdem dla dawnych tradycji destylarni, kiedy do opalania pieców wykorzystywano torf. Łączy klasyczny, bogaty charakter whisky dojrzewających w beczkach po sherry Oloroso i Pedro Ximenez z subtelną nutą ogniskowego dymu. Powstaje z wykorzystaniem słodu suszonego lokalnym torfem z Aberdeenshire, dzięki czemu zyskuje delikatnie dymny charakter.

W połowie 2024 roku destylarnia Glendronach zaprezentowała swoje portfolio w całkowicie odświeżonej odsłonie. Za całość odpowiada Rachel Barrie, Master Blender trzech destylarni należących do grupy Brown-Forman: Glendronach, Benriach oraz Glenglassaugh. W podstawowej ofercie pojawiły się nieco zmienione wersje Glendronach 12, 15 i 18 lat, natomiast pod koniec roku zadebiutowała seria The Master’s Anthology, do której należy opisywana dziś edycja. Z kolei w 2025 roku portfolio uzupełniła nowa wersja Glendronach 21 lat.

Co więcej, w lipcu tego roku zadebiutowała nowa seria The Glendronach House Editions, przeznaczona do sprzedaży w strefach wolnocłowych. Składa się ona z trzech wydań bazujących na tradycyjnych dla destylarni beczkach po sherry Oloroso oraz Pedro Ximenez, wzbogaconych o trzeci rodzaj beczki nawiązujący do wybranego miasta.

Pierwszą z nich jest Glendronach The Sevillian Room, finiszowana w beczkach po sherry Palo Cortado i zabutelkowana z mocą 43%. Kolejna to Glendronach The Venetian Room, finiszowana w beczkach po włoskim winie Amarone i wydana z mocą 46%. Serię zamyka Glendronach The Parisian Room, finiszowana w beczkach po koniaku i zabutelkowana z mocą 49%.

Warto również wspomnieć, że 1 września tego roku ukazała się limitowana edycja The Glendronach x Gleneagles – A Moment of Reflection, stworzona z okazji 200-lecia destylarni. Powstała we współpracy ze szkockim hotelem Gleneagles i będzie dostępna zarówno w drodze losowania, jak i w wybranych sklepach specjalistycznych. To 14-letnia whisky pochodząca z beczek po sherry Oloroso, zabutelkowana z mocą 46%.

Destylarnia Glendronach, obok Macallana, Glenfarclasa, Glengoyne czy Tamdhu, należy do grona producentów kojarzonych przede wszystkim z dojrzewaniem whisky w beczkach po sherry. W odróżnieniu od większości konkurentów wykorzystuje jednak w podobnym stopniu zarówno beczki po sherry Oloroso, jak i Pedro Ximenez. Pod względem wykorzystania tych drugich jest wręcz jednym z liderów w świecie szkockiej whisky. Dzięki temu efekty potrafią być naprawdę znakomite.

Na zakończenie dodam jeszcze, że jedną z najlepszych whisky, jakie miałam okazję pić, był Glendronach 1968 47 lat, zabutelkowany w 2016 roku w ramach serii Glendronach Single Cask Batch 13. Whisky pochodziła z beczki typu hogshead nr 5837 po sherry Pedro Ximenez, napełnionej 24 września 1968 roku.

Tyle tytułem wstępu. Czas sprawdzić, co ma do zaoferowania Glendronach Ode to The Embers.
Glendronach Ode to The Embers
Nota
– moc 48,4% alc./vol
– region Highland
– wiek NAS
– beczka po sherry Pedro Ximenez i Oloroso
– nie filtrowana na zimno
– nie barwiona karmelem
Oko – Glendronach Ode to The Embers została zabutelkowana w charakterystycznej dla destylarni butelce z ciemnobrązową etykietą i kapslem utrzymanymi w kolorystyce całej serii The Master’s Anthology. Towarzyszy jej bogato zdobione pudełko nawiązujące do motywów ognia i natury. Whisky prezentuje głęboki bursztynowo-miedziany kolor z mahoniowymi refleksami, typowy dla trunków dojrzewających w beczkach po sherry Oloroso i Pedro Ximenez.
Zapach – Bogaty i dobrze zintegrowany. Na pierwszym planie pojawiają się suszone śliwki, daktyle i rodzynki, którym towarzyszą nuty kandyzowanej skórki pomarańczowej oraz ciemnego miodu. Z czasem wychodzą akcenty palonych migdałów, mlecznej czekolady i karmelu. W tle unosi się subtelny dym z ogniska, przypalone drewno oraz odrobina korzennych przypraw.
Smak – Pełny, oleisty i przyjemnie słodki. Dominują nuty sherry w postaci rodzynek, fig i śliwek, wsparte akcentami toffi, prażonych orzechów i gorzkiej czekolady. W środkowej części pojawia się delikatny dym drzewny oraz lekko zwęglone drewno, które dobrze równoważą słodycz owoców. Całość uzupełniają nuty cynamonu, gałki muszkatołowej i palonego cukru.
Finisz – Długi Średnio długi do długiego. Pozostawia nuty suszonych owoców, kakao, przypraw korzennych i prażonych orzechów. Delikatny dym ogniskowy utrzymuje się jeszcze przez chwilę, stopniowo przechodząc w akcenty zwęglonego drewna i słodkiej sherry.
Moja ocena – 5/10
Glendronach Ode to The Embers to ciekawa próba połączenia klasycznego, mocno sherry’owego charakteru destylarni z delikatną nutą torfu. Dym został tu potraktowany bardzo oszczędnie i pełni raczej rolę dodatku niż jednego z głównych elementów profilu. Whisky jest przyjemna w odbiorze, dobrze zbalansowana i bez wątpienia przypadnie do gustu osobom lubiącym łagodniejsze, lekko dymne wydania. Jednocześnie trudno oprzeć się wrażeniu, że potencjał tego połączenia mógł zostać wykorzystany nieco lepiej. To solidna, poprawnie skomponowana whisky, ale na tle najlepszych sherry bomb spod znaku Glendronach nie wyróżnia się niczym szczególnym. Dobra pozycja do spokojnej degustacji.
Cena 300,00 – 350,00 zł
