Fettercairn Vanguard 1st Release, whisky zabutelkowana w 2025 roku przez jedną z najstarszych szkockich destylarni słodowych, to limitowana edycja należąca do kolekcji The Vanguard Series.

28 lutego 2008 roku destylatem napełniono beczki po bourbonie, w których whisky dojrzewała przez 14 lat. Po tym okresie poddano ją dodatkowemu, dwuletniemu finiszowaniu w unikatowych, tak zwanych beczkach hybrydowych. Powstały one we współpracy z bednarnią Speyside Cooperage. Każda z nich ma pojemność 200 litrów i została wykonana z klepek z amerykańskiego dębu oraz mocno wypalanych denek z drewna szkockich dębów z regionu Highlands, naturalnie powalonych przez wiatr. Co istotne, jak podaje destylarnia, efektem takiego połączenia jest doskonała równowaga między charakterystycznym, tropikalnym stylem whisky Fettercairn a subtelnymi, rozgrzewającymi nutami przypraw pochodzącymi z drewna.

Destylarnia Fettercairn powstała w 1824 roku i jako druga, po gorzelni Glenlivet, uzyskała oficjalną licencję destylacyjną w Szkocji, co oznaczało pełną legalizację prowadzonej produkcji. Więcej o historii tej destylarni możecie przeczytać w moim wcześniejszym wpisie poświęconym whisky Fettercairn 16yo 2nd Release.

W 2024 roku Fettercairn obchodziła swoje 200-lecie. Ponadto, z tej okazji przygotowała wyjątkowy zestaw whisky „200th Anniversary Collection”. Składa się on z sześciu butelek, których wiek po zsumowaniu wynosi 200 lat. Powstało zaledwie 10 takich unikatowych zestawów, a każdy z nich został wyceniony na 100 tys. funtów. Co więcej, wszystkie zapakowano w piękne pudełka wykonane ze szkockiego dębu.

Najstarszą whisky w kolekcji jest Fettercairn 60yo, wydestylowana w 1964 roku, kiedy urodził się obecny dyrektor destylarni, Stewart Walker. Kolejna to Fettercairn 49yo. Pochodzi z 1973 roku, kiedy oddano do użytku ostatni magazyn w zakładzie (nr 14). Natomiast kolejna edycja to whisky w wieku 35 lat, wydestylowana w 1988 roku. Właśnie wtedy na emeryturę odszedł najdłużej pracujący dyrektor destylarni, Douglas Cooper. Był on współtwórcą słynnego miedzianego pierścienia chłodzącego, który odpowiadał za wytworzenie unikatowego płaszcza wodnego na szyjce alembika. Rozwiązanie to służyło jej chłodzeniu, a w konsekwencji pozwalało uzyskać bardzo lekki i kwiatowy spirytus.

Czwarta whisky w kolekcji została wydestylowana w 1995 roku. To Fettercairn 28yo, będąca pionierskim projektem mistrza i masterblendera Gregga Glassa, który do dziś piastuje to stanowisko. Uosabia ona jego filozofię selekcji nietypowych beczek w celu stworzenia wyjątkowego trunku. Kolejna edycja pochodzi z 1998 roku i została zabutelkowana w wieku 25 lat. Co więcej, Gregg podkreśla, że doskonale reprezentuje ona tropikalny styl destylarni. Pokazuje również, jak można wykorzystać dwa rodzaje beczek, aby zrównoważyć charakter destylarni z wpływem drewna i uzyskać whisky o zniuansowanym smaku. W tym przypadku destylat dojrzewał najpierw w beczce po bourbonie, a następnie został przelany do beczki po koniaku drugiego napełnienia.

Szczególnie interesująca jest jednak ostatnia, a zarazem najmłodsza whisky w kolekcji, wydestylowana w 2021 roku. Był to rok, w którym gorzelnia Fettercairn uruchomiła pierwszy w branży program Scottish Oak. Jego celem jest stworzenie gospodarki o obiegu zamkniętym, opartej na wykorzystaniu lokalnie uprawianego jęczmienia oraz szkockiego dębu pochodzącego z obszaru w promieniu 50 kilometrów od gorzelni. Właśnie wtedy rozpoczęto również sadzenie lasu Fettercairn Forest, który w przyszłości ma dostarczać drewna do produkcji beczek na własny użytek destylarni. Ta ostatnia whisky ma zaledwie 3 lata.

Tymczasem zostawmy już historię jubileuszowej kolekcji i przejdźmy do bliższego poznania Fettercairn Vanguard 1st Release.
Fettercairn Vanguard 1st Release
Nota
– moc 46,3% alc./vol
– region Highland
– wiek 16 yo
– beczka po Bourbonie
– niefiltrowana na zimno
– niebarwiona karmelem
Oko – Butelka ma charakterystyczny, elegancki kształt z delikatnymi pionowymi żłobieniami na szkle. Jej centralną część zdobi okrągłe logo destylarni z wizerunkiem jednorożca i datą 1824. Jasna etykieta utrzymana jest w naturalnej stylistyce, z delikatnymi ilustracjami roślin i owoców. Całość uzupełnia turkusowy pasek z oznaczeniem pierwszego wydania. Wewnątrz uwagę przyciąga whisky o pięknej, złocisto-bursztynowej barwie, z wyraźnymi miodowymi i lekko miedzianymi refleksami. Kolor prezentuje się ciepło i intensywnie, dobrze komponując się z jasną etykietą butelki.
Zapach – Aromat jest słodki, świeży i wyraźnie owocowy. Na pierwszym planie pojawia się dojrzały ananas i mango, którym towarzyszy miód kwiatowy oraz delikatne maliny. W tle można odnaleźć wanilię, subtelne nuty cukiernicze i łagodne przyprawy.
Smak – Na podniebieniu whisky jest kremowa i przyjemnie oleista. Dominują owoce tropikalne, przede wszystkim ananas i mango, uzupełnione morelą, wanilią oraz słodkimi nutami słodowymi. Z czasem pojawia się nieco więcej przypraw, delikatna dębina i subtelna rozgrzewająca pikantność. Całość pozostaje dobrze zbalansowana, a owocowy charakter nie zostaje zdominowany przez wpływ drewna.
Finisz – Średnio długi, ciepły i lekko przyprawowy. Pozostają nuty owoców tropikalnych, czerwonych owoców jagodowych, wanilii oraz delikatnej cynamonowej przyprawowości.
Moja ocena – 4,5/10
Fettercairn Vanguard 1st Release to whisky o wyraźnie owocowym i słodkim charakterze, w którym tropikalne akcenty przyjemnie przeplatają się z rozgrzewającą pikantnością. Co ciekawe, przyprawowość kieruje się tutaj bardziej w stronę imbiru niż pieprzu, nadając całości nieco żywszego charakteru. To bardzo przyjemna whisky w degustacji, dobrze zbalansowana i pozbawiona wyraźnych wad. Jednocześnie trudno mówić o większych emocjach czy efekcie wow. To po prostu solidna, poprawna propozycja, do której można z przyjemnością wrócić, choć raczej nie zapisze się na długo w pamięci.
Cena 700,00 – 900,00 zł
