Ardnahoe Caraid Ileach Edition No.1 to whisky wydana w 2025 roku na rynek niemiecki w limitowanej liczbie 2510 butelek.

Jak wynika z informacji na etykiecie, mamy tutaj do czynienia z whisky dojrzewającą w 100% w beczkach po sherry Oloroso typu Quarter Cask. Nie podano jej wieku, jednak mniejsza pojemność tych beczek, wynosząca około 125 litrów, może sprzyjać szybszemu dojrzewaniu destylatu niż w przypadku klasycznych beczek Hogshead. Z tego względu można przypuszczać, że nawet po 5–6 latach whisky może osiągnąć interesującą dojrzałość. Oczywiście sam rodzaj beczki nie daje takiej gwarancji, ponieważ na ostateczny efekt wpływa znacznie więcej czynników.

Whisky została zabutelkowana z mocą 50% ABV, bez barwienia i filtracji na zimno.
W tym samym czasie na rynek niemiecki trafiła również druga edycja z tej serii, czyli Caraid Ileach Edition No.2. W tym przypadku destylat dojrzewał w beczkach Quarter Cask po sherry Pedro Ximénez. Obie edycje pokazują więc dwa różne oblicza dojrzewania whisky w niewielkich beczkach po sherry.

Ardnahoe to stosunkowo młoda destylarnia, uruchomiona w 2019 roku, która pierwszą whisky zabutelkowała po pięciu latach działalności, 24 czerwca 2024 roku. Mimo krótkiej obecności na rynku zdążyła już wypuścić wiele limitowanych edycji, a także jeszcze więcej whisky z pojedynczych beczek. Co ciekawe, do dziś nie ma w swojej ofercie podstawowego portfolio, które pozwalałoby na regularne poznawanie jej whisky w stałych wydaniach.

Moim zdaniem może to świadczyć o tym, że za projektem stoją odpowiednie zaplecze finansowe i długofalowe podejście do rozwoju. Budowa zapasów whisky wymaga przecież czasu, a pierwsze 10–12 lat działalności bywają szczególnie trudnym okresem dla nowo powstałych destylarni słodowych. Jeśli właściciel może pozwolić sobie na spokojne gromadzenie destylatu, w przyszłości łatwiej będzie zbudować stabilne portfolio bez konieczności przedwczesnego wypuszczania whisky na rynek.
Właścicielem Ardnahoe jest Stewart Laing wraz ze swoimi synami, Andrew i Scottem. Rodzina ma ogromne doświadczenie w branży whisky, w której działa od 1948 roku. To właśnie wtedy Fred Douglas Laing założył firmę Douglas Laing & Co. W stosunkowo krótkim czasie przedsiębiorstwo stało się jednym z największych niezależnych graczy na rynku whisky. Pod względem obrotów prawdopodobnie ustępowało jedynie Gordon & MacPhail.

W 2013 roku dwaj bracia prowadzący Douglas Laing & Co. podzielili między siebie aktywa firmy. W rezultacie Stewart Laing stanął na czele nowego przedsiębiorstwa, Hunter Laing & Company, natomiast Fred pozostał przy drugiej części działalności, która zachowała nazwę Douglas Laing. Tak powstały dwie niezależne firmy, kontynuujące działalność w branży whisky.
Wracając jednak do samej Ardnahoe, uważam, że lokalizacja destylarni na wyspie Islay już na starcie daje jej ogromną przewagę. Popularność whisky torfowych wciąż rośnie, a pochodzenie z tej legendarnej wyspy samo w sobie budzi zainteresowanie miłośników szkockich single maltów. Ardnahoe jest dziewiątą destylarnią słodową uruchomioną na Islay, a to szczególnie istotne dla fanów torfu, którzy mają do wyboru stosunkowo niewiele szkockich gorzelni specjalizujących się w takim stylu. Szacunkowo jest ich zaledwie 15–20, a produkcja whisky torfowej stanowi niewielką część całego rynku szkockiej whisky single malt.

Nie bez znaczenia pozostaje również doświadczenie właścicieli. Znajomość branży, kontaktów handlowych i specyfiki rynku może okazać się równie ważna jak sam potencjał produkowanej whisky. W przypadku Ardnahoe te elementy zdecydowanie działają na korzyść nowej destylarni.
Na koniec warto wspomnieć o położeniu Ardnahoe, która znajduje się pomiędzy destylarniami Caol Ila i Bunnahabhain. Pierwsza z nich leży w pobliżu miejscowości Port Askaig, gdzie znajduje się jedna z dwóch przystani promowych na wyspie Islay. Dojazd do Caol Ila nie stanowi więc większego problemu.

Z kolei droga prowadząca do Bunnahabhain przez lata była prawdziwym wyzwaniem. Wąska, kręta i pełna dziur, z licznymi stromymi podjazdami i zjazdami, nie dawała większych szans na swobodne mijanie się dwóch samochodów. Co gorsza, poruszały się nią również ciężarówki.
We wrześniu 2023 roku, kiedy po raz drugi odwiedziłam Islay, a po raz pierwszy zawitałam do Ardnahoe (zobacz Ardnahoe 5yo Inaugural Release), okazało się, że droga do Bunnahabhain przeszła gruntowny remont. Została poszerzona, a dodatkowo wybudowano kilka mijanek, dzięki którym przejazd stał się znacznie łatwiejszy. Co ciekawe, koszty remontu pokryły obie destylarnie.

Przejdźmy zatem do samej whisky i sprawdźmy, co oferuje nam Ardnahoe Caraid Ileach Edition No.1.
Ardnahoe Caraid Ileach Edition No.1
Nota
– moc 50% alc./vol
– region Islay
– wiek NAS
– beczka Sherry Oloroso
– nie filtrowana na zimno
– nie barwiona karmelem
Oko – Butelka o charakterystycznym, smukłym kształcie prezentuje się elegancko, a etykieta utrzymana w odcieniach czerwieni i złota przyciąga wzrok. Uwagę zwraca również ozdobne zamknięcie z geometrycznym wzorem. Sama whisky ma głęboką, bursztynowo-mahoniową barwę z wyraźnymi miedzianymi refleksami. Taki kolor może wskazywać na intensywny wpływ beczek po sherry Oloroso, choć nie pozwala jednoznacznie ocenić charakteru dojrzewania.
Zapach – Na pierwszym planie pojawiają się suszone śliwki, rodzynki i daktyle, którym towarzyszą gorzka czekolada, orzechy włoskie oraz skórka pomarańczowa. Ponadto w tle zaznaczają się akcenty torfowego dymu, ziemistości i delikatnej słoności, charakterystyczne dla whisky z Islay. Z czasem mogą ujawniać się również nuty przypraw korzennych i wilgotnego drewna.
Smak – Whisky jest gęsta i wyrazista, a dominują w niej suszone owoce, gorzkie kakao oraz orzechy. Jednocześnie słodycz kojarzona z sherry przeplata się z wytrawnymi przyprawami, torfowym dymem i lekką mineralnością. Dzięki temu profil smakowy nie ogranicza się wyłącznie do słodkich nut owocowych. Warto również zwrócić uwagę na wpływ niewielkich beczek, który może przejawiać się w intensywniejszych akcentach drewna i tanin.
Finisz – Jest średnio długi i rozgrzewający. Początkowo pozostają nuty gorzkiej czekolady, suszonych owoców i przypraw, natomiast w końcówce może zaznaczać się torfowy dym, delikatna goryczka oraz subtelna słoność.
Moja ocena – 4,5/10
Ardnahoe Caraid Ileach Edition No.1 to whisky, którą cenię przede wszystkim za łatwość picia i dobre zbalansowanie. Nie jest przesadnie słodka, a torfowy dym pozostaje w tle, subtelnie uzupełniając pozostałe smaki, zamiast je zdominować. Moc 50% ABV zapewnia odpowiednią intensywność, nie odbierając jej przy tym pijalności. Jednocześnie wyczuwalna jest młodość destylatu, a także wpływ szybkiej maturacji w niewielkich beczkach Quarter Cask, który nadaje whisky określony charakter, ale nie zastępuje czasu potrzebnego na pełne rozwinięcie złożoności. Mimo tych zastrzeżeń to udana kompozycja, do której chętnie można wracać.
Cena 400,00 – 450,00 zł
