Glenfarclas 1993 The Family Casks #511 Refill Sherry Butt, zabutelkowana 6.11.2017 roku w ilości 601 butelek.

Mamy więc dziś spotkanie z whisky dwudziestoczteroletnią, pochodzącą z jednej z najlepszych szkockich destylarni słodowych. Co więcej, jest to jedna z ostatnich gorzelni, które wciąż pozostają w prywatnych rękach szkockiej rodziny. Dodatkowym atutem tej edycji jest fakt, że została wydana w serii The Family Casks, czyli najbardziej prestiżowej w całym, niezwykle bogatym portfolio tego cenionego producenta szkockiej whisky. Glenfarclas słynie z maturacji swoich destylatów niemal wyłącznie w beczkach po sherry Oloroso, a jedynie nieliczne wydania dojrzewały w beczkach po sherry Fino lub po porto.

W serii The Family Casks bardzo cenię sobie również transparentność wydań. Na butelkach znajdziemy wszystkie szczegóły dotyczące beczek, w których dojrzewała whisky, dokładną datę destylacji oraz liczbę wydanych butelek. Najstarsze roczniki wypuszczone w tej serii pochodzą z 1952 roku, a jak oficjalnie podaje destylarnia, w magazynach nadal znajdują się beczki zalane w 1954 roku i w każdym kolejnym roczniku. Sama prezentacja tej serii jest, jak można to śmiało określić, oldschoolowa. Butelka jest dość niska i pękata, niezmiennie taka sama od wielu lat. Etykieta pozostaje prosta, klasyczna i czytelna, również bez zmian od długiego czasu. Całość zapakowana jest w klasyczną drewnianą skrzyneczkę z okienkiem na etykietę, a wieko zamykane jest na magnesy. Dla mnie wszystko to wygląda bardzo dobrze.

Wśród znawców i koneserów whisky Glenfarclas znajduje się w ścisłej czołówce producentów tego trunku. Bardzo często wymieniany jest jako najlepsza destylarnia lub jedna z pięciu najlepszych, obok takich ikon jak Springbank, Bowmore, Lagavulin czy Laphroaig. Tym, co najbardziej wyróżnia tego producenta, poza maturacją w beczkach po sherry, jest podgrzewanie alembików żywym ogniem. Jest to praktyka praktycznie niespotykana we współczesnym szkockim przemyśle gorzelniczym. Obecnie takie alembiki pracują jeszcze w Springbanku (jeden alembik) oraz w Glenfiddichu (kilka alembików). Co ciekawe, te trzy destylarnie są jedynymi w Szkocji, które wciąż pozostają w prywatnych rękach szkockich rodzin, nie licząc nowo powstałych mikrodestylarni, które zaczęły masowo pojawiać się po 2008 roku.

W lipcu 2022 roku miałam przyjemność odwiedzić gorzelnię Glenfarclas. Podczas indywidualnego zwiedzania oprowadzał nas Ian McWilliam (zobacz Glenfarclas 185th Anniversary). Opowiedział mi wtedy historię sprzed kilku lat, kiedy w destylarni postanowiono przetestować ogrzewanie alembików parą wodną. Zamontowano wówczas dwa takie alembiki i przez kilka tygodni destylowano w nich spirytus. Szybko okazało się, że destylat całkowicie zmienił swój charakter aromatyczno-smakowy, niestety w bardzo niekorzystnym kierunku. Decyzja o powrocie do klasycznego ogrzewania żywym ogniem zapadła niemal natychmiast.

Na koniec dodam jeszcze ciekawostkę: bezpośrednie podgrzewanie alembików żywym ogniem jest rozwiązaniem bardziej kosztownym niż ogrzewanie parowe, ponieważ same alembiki zużywają się znacznie szybciej. Na szczęście wciąż istnieją destylarnie, które nie skupiają się wyłącznie na maksymalizacji zysków, lecz nadal przykładają ogromną wagę do jakości produkowanej whisky.

A teraz skupmy się już na naszej niecodziennej pozycji.
Glenfarclas 1993 The Family Casks #511 Refill Sherry Butt
Nota
– moc 57% alc./vol
– region Speyside
– wiek 24yo
– beczka Refill Sherry But
– nie filtrowana na zimno
– nie barwiona karmelem
Oko – Już na pierwszy rzut oka butelka Glenfarclas 1993 The Family Casks #511 nie pozostawia wątpliwości, z jakiej serii pochodzi. To charakterystyczny, niski i pękaty kształt, który od lat jest znakiem rozpoznawczym tych wydań. Szkło jest grube, solidne, a sama butelka sprawia wrażenie ciężkiej i bardzo „konkretnej”. Kolor whisky przyciąga wzrok — głęboki, ciemny bursztyn z wyraźnymi mahoniowymi refleksami, typowymi dla długiej maturacji w beczce po sherry.
Etykieta utrzymana jest w klasycznym, niemal ascetycznym stylu. Jasne, kremowe tło, czerwone i czarne napisy oraz delikatna ilustracja destylarni doskonale wpisują się w oldschoolowy charakter serii. Wszystkie kluczowe informacje są czytelne i podane wprost: rocznik destylacji, data butelkowania, numer beczki, rodzaj beczki, moc alkoholu i liczba butelek. Nie ma tu miejsca na marketingowe ozdobniki — jest za to pełna transparentność, którą Glenfarclas od lat konsekwentnie utrzymuje. Całość wieńczy charakterystyczna, woskowana kapsla w odcieniu miedziano-czerwonym, idealnie pasująca do reszty prezentacji.
Zapach – Aromat otwiera się bardzo klasycznie dla dojrzałego Glenfarclasa z beczki po sherry. Na pierwszym planie pojawiają się suszone owoce — rodzynki, figi i daktyle — połączone z wyraźną nutą ciemnego karmelu i toffi. Po chwili dochodzą aromaty orzechów włoskich, migdałów oraz delikatna nuta starego dębu. Alkohol, mimo wysokiej mocy, jest dobrze ułożony i nie dominuje nosa. Z czasem pojawiają się akcenty przyprawowe: cynamon, goździki i odrobina kakao, a w tle subtelna skórzana nuta.
Smak – W smaku whisky jest pełna, oleista i bardzo dobrze zbalansowana. Sherry prowadzi od początku do końca, oferując nuty suszonych owoców, ciemnej czekolady i melasy. Jest też wyraźna słodycz, ale nieprzesadzona — raczej dojrzała, głęboka, wsparta przyprawami korzennymi i lekką goryczką dębu. Alkohol daje o sobie znać, jednak nie jest agresywny, a kilka kropel wody potrafi jeszcze bardziej otworzyć profil, podkreślając owocowość i nuty orzechowe.
Finisz – Długi, rozgrzewający i bardzo satysfakcjonujący. Zostają suszone owoce, kakao, przyprawy oraz delikatna taniczność dębu. W końcówce pojawia się lekka nutka kawy i gorzkiej czekolady, która ładnie domyka całość i zachęca do kolejnego łyku.
Moja ocena – 7,5/10
Podsumowując, Glenfarclas 1993 The Family Casks #511 to bardzo klasyczny, solidny przykład dojrzałej whisky sherry-caskowej. Nie próbuje zaskakiwać ani iść w nowoczesne interpretacje, ale pokazuje dokładnie to, z czego ta destylarnia słynie od dekad: jakość, konsekwencję i charakter. Dla miłośników starej szkoły Glenfarclasa będzie to pozycja zdecydowanie warta uwagi.
Cena 1600,00 – 2000,00 zł
