Kilchoman 100% Islay 11 years Sherry Cask Matured to kolejna bardzo ciekawa, limitowana edycja pochodząca z jeszcze do niedawna najmłodszej destylarni na legendarnej wyspie Islay, a dziś już bardzo uznanego producenta szkockiej whisky.

Oznaczenie 100% Islay oznacza, że whisky w całości powstała na wyspie. Jęczmień wyhodowano na farmie Rockside, na której znajduje się również destylarnia Kilchoman. W tym wydaniu wykorzystano dwie odmiany jęczmienia — Concerto oraz Publican — zebrane w latach 2011, 2012 i 2013. Następnie zostały zesłodowane na miejscu, w klasycznej słodowni klepiskowej, oraz zatorfione do poziomu 20 ppm.

Od tego momentu zaczyna się obowiązkowy proces dla wszystkich szkockich destylarni słodowych, które chcą określać swój produkt jako single malt whisky — mielenie, zacieranie, fermentacja oraz destylacja.
W Kilchomanie dodatkowo cały destylat dojrzewa na miejscu we własnych magazynach i również na miejscu jest butelkowany. Te dwa ostatnie etapy nie są już wymagane i najczęściej nie odbywają się w obrębie destylarni. Whisky produkowana przez gorzelnie należące do dużych koncernów zazwyczaj dojrzewa w wielkich centrach magazynowych, gdzie przygotowywane są blendy, a butelkowanie odbywa się w wyspecjalizowanych zakładach wyposażonych w przemysłowe linie rozlewnicze.

Opisywana edycja dojrzewała w 16 beczkach po sherry Oloroso typu butt (500 litrów), pochodzących z bodegi Jose y Miquel Martin w Jerez de la Frontera, przez minimum 11 lat. Whisky zabutelkowano 29.09.2025 roku.
Jeśli przeliczymy 16 beczek po 500 litrów i uwzględnimy redukcję do 50% ABV oraz naturalne odparowanie podczas dojrzewania, otrzymamy około 11 tysięcy butelek.

Mamy więc do czynienia z whisky o wyraźnie rzemieślniczym charakterze, przy czym wszystkie szczegóły produkcji są dokładnie podane konsumentowi. Tak transparentnie działa dziś już tylko garstka szkockich destylarni — wśród nich na pewno Springbank, Bruichladdich, Edradour oraz część nowych, niewielkich prywatnych gorzelni powstałych po 2008 roku.

Kiedy Kilchoman rozpoczął destylację w 2005 roku, założeniem właściciela było funkcjonowanie na wzór dawnych gorzelni przyzagrodowych działających kiedyś w całej Szkocji. Produkcja miała docelowo osiągnąć 90 tysięcy litrów rocznie. Rozwój marki okazał się jednak bardzo dynamiczny — zapotrzebowanie na szkocką gwałtownie wzrosło i obecnie w Kilchomanie destyluje się około 600–650 tysięcy litrów rocznie.

Bardzo lubię tutejszą whisky — podoba mi się duża liczba limitowanych edycji wydawanych co roku oraz stosowanie do maturacji najróżniejszych beczek po winach i innych alkoholach. Dodatkowo dostępne są wersje torfione zarówno do 20, jak i 50 ppm.
Miałam już dwukrotnie przyjemność odwiedzić destylarnię (zobacz Kilchoman 100% Islay The 3rd Edition), a 14 kwietnia 2024 roku współorganizowałam jeden z przystanków europejskiego touru promującego wydanie Kilchoman Batch Strength (zobacz Kilchoman Batch Strength Tour Edition). Widać więc, że ta gorzelnia jest mi dość bliska.

Zobaczmy więc, jak wypada ta jedenastoletnia edycja 100% Islay w kieliszku.
Kilchoman 100% Islay 11 years Sherry Cask Matured
Nota
– moc 50% alc./vol
– region Islay
– wiek 11yo
– beczka po Sherry Oloroso
– nie filtrowana na zimno
– nie barwiona karmelem
Oko – Klasyczna butelka serii 100% Islay z szerokimi ramionami i krótką szyjką. Jasna, czytelna etykieta z wyraźnym oznaczeniem wieku i dojrzewania w beczkach po sherry. Kartonik czarny ze złotą mapą wyspy, elegancki, ale bez przesadnego udawania luksusu. Whisky ma ciemny bursztynowy kolor wpadający w mahoń, wyraźnie wskazujący na beczki po Oloroso. W kieliszku tworzy gęste, wolno spływające łzy.
Zapach – Na początku wyraźnie sherry — rodzynki, daktyle i suszone śliwki. Po chwili pojawia się spokojny, ziemisty torf, bardziej wilgotna ziemia niż dym z ogniska. Dalej skóra, stare drewno i lekko piwniczne nuty. W tle czekolada deserowa i orzechy, a z czasem także delikatna morska słoność.
Smak – Pełny i oleisty od pierwszego kontaktu. Najpierw słodkie suszone owoce i karmel, szybko przechodzące w przyprawy i dębinę. Torf popiołowy, dobrze zintegrowany z wpływem beczki. Pojawia się gorzka czekolada i kawa, a alkohol mimo 50% pozostaje dobrze ułożony.
Finisz – Długi i lekko wytrawny, lekko rozgrzewający. Zostaje kakao, dąb i popiół, a po chwili dochodzi delikatna sól i ziemistość torfu. Po kilku minutach nadal wracają suszone owoce.
Moja ocena – 6/10
To Kilchoman mocno ukształtowany przez beczkę. Oloroso wnosi dużo wytrawności i pikanterii, chwilami przykrywając torf, ale jednocześnie nadając whisky głębi. Nie jest to klasyczny profil destylarni — to dojrzalsza i cięższa wersja, którą lubię właśnie w takim wydaniu. Z wiekiem znika część agresywnego dymu, a w tym konkretnym wydaniu zyskuje ona dodatkową nutę wytrawności i pikanterii. Whisky staje się spokojniejsza, ale ciekawsza.
Cena 470,00 – 500,00 zł
